}); });

















  English Deutsch Français



exlibris
Stanis³awa Kucab
Ró¿niæ siê piêknie


Spotkania cz³onków Klubu Arche s± okazj± do rozmów, wymiany do¶wiadczeñ, prezentacji utworów w³asnych lub swoich ulubionych twórców, b±d¼ konkretnym „æwiczeniom poetyckim”. Spotykamy siê w zasadzie regularnie, raz w miesi±cu, w ostatni czwartkowy wieczór. Na jednym z takich spotkañ zgromadzeni stanêli przed wyzwaniem: napisaæ utwór, w którym zostan± u¿yte nastêpuj±ce s³owa: WNIWECZ, TAPETA, OPI£KI, TÊSKNOTA, NADZIEJA, CZELU¦Æ.

„Pilni uczniowie” rzemios³a poetyckiego , wywi±zali siê znakomicie z zadania i na nastêpnym spotkaniu mogli¶my przeczytaæ powsta³e utwory.

W wierszu pani Zdzis³awy Górskiej znale¼æ mo¿na by³o echa tragicznych wydarzeñ na Bliskim Wschodzie. U¿y³a s³ów by wyraziæ lêki i obawy zwi±zane z tocz±c± siê wojn± w Syrii. Efekt mo¿e zaskoczyæ. Oceñcie pañstwo sami.


Zdzis³awa Górska
Aktualnie bolesne


Nieme bomby rujnuj± Alleppo
wniwecz obraca siê ¶wiat homo sapiens
Rozko³ysana balia ¦ródziemnego morza
u¶pi setki innych, którym zdawa³o siê,
¿e wyrwali siê z piek³a

Wniwecz zapada siê nadzieja kiedy
na salonach polityki konstruuj± now±
nieustêpliw± wojnê

Têsknoty s± obosieczne - za tamtym
i za niewiadomym tutaj
My¶li dotykaj± brzegu nadziei
t³ocz± siê w czekaniu w Cale
jak ¿elazne opi³ki uczepione magnesu

Wyszkolona tapeta mózgu rozrywa
najpierw siebie i innych wokó³
W czelu¶ci takiego nieba nie ma
¿adnych hurys i haremów
Tyko czarno-czerwona pomy³ka

Andrzej Guga³a sam zaznaczy³, ¿e nie by³by sob±, gdyby nie u¿y³ tych s³ów w sobie tylko w³a¶ciwy sposób. Powsta³a rzecz zupe³nie odmienna od wypowiedzi poetyckiej pani Górskiej.

Andrzej Guga³a
Têsknota


noc spokojna wspólne spanie
i nadzieja ¿e tak zostanie
wniwecz jednak wszystkie plany
ja siê budzê potem zlany
wpad³em w czelu¶æ gdzie¶ otch³ani
serce krwawi bardzo rani
to opi³ki ¶wiadomo¶ci
czy z zazdro¶ci czy z mi³o¶ci...
jak tapeta sytuacja
trzeba now± nowa racja
wiêc têsknota pozostaje
tylko tyle mi zostaje

nadzieja
na spokój
wniwecz
plany
czelu¶æ
otch³ani
opi³ki
¶wiadomo¶ci...
nowa
tapeta
pozostaje
têsknota

Wymienionymi s³owami pani Czes³awa Szlachta-Pytko pos³u¿y³a siê by wyraziæ swe refleksje o otaczaj±cym nas ¶wiecie.

Czes³awa Szlachta-Pytko
Teraz


Jesienna tapeta twarzy
ma
drzewo niemuzykuj±cych
pszczó³ i ptaków
Trel ich niezmiennie wyzwala
têsknotê spod serca
by by³o
inaczej - p³onna nadzieja spojrzeñ

Byæ mo¿e
z czelu¶ci dzieciñstwa wyrwany
sen - ten
bêdzie wysmakowany poziomk±
i bo¿± krówk±
jego pejza¿ zapewne
malw± zakwitnie i czerwon± ró¿±

Zawsze jej oczy widzialno¶ci pór roku
bez ¿adnej w±tpliwo¶ci upodoba³y
sobie motyle
w delikatnym trzepocie skrzyde³
rado¶nie
z rosy wonnych p³atków ró¿ sen
p³osz±

I to wspomnienie jest niby opi³ek
blasku
wymykaj±cej siê z nieba
gwiazdy
ta chwila zadziwienia
zniweczy³a
mit wieczno¶ci i wtedy

z tej w³a¶nie przyczyny
dzikich kaczek p³acz
przeniesiony od wody w powietrze
sta³ siê nieuchwytny jak bezczas
jak sen niedopowiedziany

zapamiêta³ jedynie ¶wiat³ocieñ
jak blizna powietrza

Wiersz Stanis³awy Kucab stara siê wyraziæ stan ducha osoby prze¿ywaj±cej nieszczê¶liw± mi³o¶æ.

Stanis³awa Kucab
Jesienna mi³o¶æ


Nieproszona
pojawi³a siê
mi³o¶æ jesienna

raptem odesz³a

têsknota
zawiedzione nadzieje
pogr±¿y³y wszystko
w czelu¶ciach samotno¶ci

opi³ki wspomnieñ
rani³y serce
i umys³

¶wiat uniesieñ
euforii
szczê¶cia
obróci³ siê wniwecz

tapeta normalno¶ci
u¿ywana na co dzieñ
bole¶nie uwiera³a
przybran± pogodn±
obojêtno¶ci±

bladn±ca nadzieja
przepoczwarza³a siê
w beznadzieje

on
nic nie móg³
by odwróciæ
bieg zdarzeñ

ironia losu
obna¿y³a siê
w ca³ym swym okrucieñstwie

Rados³aw Kozak w niezwykle poetycki, wyrafinowany sposób zajrza³ w najdalsze zak±tki duszy ludzkiej pisz±c

Rados³aw Kozak
Contra vacuum


Ty, skulona
Rzêsa têsknoty
Ty, zwrócony do wnêtrza
¦cian, zszywaj±cy miêso
S³ów w sztolniach
Martwoty

To ty —

Obleczony opi³kami nieop³akania
Przebywaj±cy w czelu¶ci dni
Rozdêtych na o¶lep
W milczeniu
W wystyg³ym prochu nadziei
U zarania jedynego imienia
— Drugi

Ty. Ty

Wo³a wniwecz ( wniwecz )
I wo³a w niebo ( w niebo )

Niech siê rozerw±, niech
Wybiel± zastyg³e têczówki
Nocy. Niech siê rozp³yn±
Ofiarne krawêdzie:
No¿y, sztyletów, siekaczy
Niech siê rozsunie

Runo ob³oków. I ca³e to bielmo
¯ebraczych snów niech ¶ci±gn±
Jak brudny plaster tapety
Niewidzialne rêce

I niech bez skazy
Na powrót bêdzie
To b³aganie

Utwór pani Marii Pasieki zawiera osobiste refleksje na temat up³ywaj±cego czasu.

Maria Pasieka
Przygoda


Wiele przygód nie zmieniê
Przytulê te dobre.
Mam nadzieje ¿e têsknota
Wy¶le mi sygna³.
Zniweczy mroczne czelu¶cie
Jutra nie znam.
W miêkko¶ci opi³ków otulona
Zakrêcona w elipsach tapety
Czekam na nieznane.

A oto jak pani Krystyna Mazur przeobrazi³a wyrazy w tworzywo poetyckie

Krystyna Mazur
Bezsens


Na bezsens wszelki
w my¶lach siê gubiê –
       têsknota wielka
       w niwecz obrócona
nadzieja na normalno¶æ
w czelu¶æ zapad³a
       niewarta tapeta
       inwigilowania
choæ ze staro¶ci
opi³ki gubi³a

Pan Adam Kluska pisz±c o têsknocie tak wykorzysta³ zadane s³owa.

Adam Kluska
Têsknota


Kto ci±gle za kim¶ lub za czym¶ têskni
otwiera bezwiednie czelu¶æ wspomnieñ,
odrzuca wniwecz optymizm,
tworzy z nadziei jakby tapetê,
tylko z opi³kami jej sensu.

Urszula Rêdziniak wykorzystuj±c zadane s³owa skupi³a siê na metaforze uczuæ.

Urszula Rêdziniak
Iluzja


brak mi ju¿ si³
rêce w bezruch zamar³y
a tapeta mask± twarzy sp³ynê³a
wraz ze ³z±

têsknota
wniwecz obróci³a smak
nocy kochanków
gdy opi³ki wspomnieñ
opad³y w g³±b nocy
zatracaj±c
prawo nadziei
na jutra spotkanie

dzisiaj ju¿ wiem
¿e to by³a tylko
krótka historia

Wiktor Bochenek zatrzyma³ siê na chwilê, by w przysz³o¶ci z nadziej± odnale¼æ prawdziwe marzenia.

Wiktor Bochenek
Magnes nadziei


Samotno¶æ wykuwana têsknot±
wniweczy codzienne plany
marzenia ogranicza tapeta codzienno¶ci
przegl±daj±c po¿ó³k³e albumy
zatracam siê w przesz³o¶ci
snuj±c pajêczynê wspomnieñ
wszystkie zdarzenia
jak przed spowiedzi±
wa¿ê dobrem lub z³em
O jak¿e pragnê
opi³ki ¿ycia
zbieraæ magnesem nadziei
uk³adaæ w mozaikê rado¶ci
w ob³okach optymizmu
wzlataæ marzeniami
by nie spa¶æ w czelu¶æ samotno¶ci

I choæ czytelnicy pewnie oceni± przytoczone wiersze w ró¿ny sposób chcê zauwa¿yæ, ¿e wszystkie one dotycz± uniwersalnych zagadnieñ; prze¿yæ i doznañ nieobcych ka¿demu z nas. Go³ym okiem za¶ widaæ, ¿e ró¿ni± siê one form± – czyli tym w jaki sposób pisz±cy u¿yli s³ów, w jakim kontek¶cie ich umie¶cili i jakie znaczenie poetycki im nadali.

A¿ siê prosi, by podsumowaæ, ¿e ró¿ni± siê piêknie a w ró¿norodno¶ci bogactwo.

Patrz±c na realne ¿ycie a zw³aszcza walkê polityczn± ju¿ nie wierzymy w to, ¿e mo¿na siê ró¿niæ i tym ubogacaæ ¶wiat.

Obiegowe powiedzenia „Gdzie dwóch Polaków tam trzy partie”, „Gdzie trzech tam cztery pogl±dy” itp. itd.

Upieram siê jednak przy tezie, ¿e ró¿norodno¶æ mo¿e istnieæ i ubarwiaæ rzeczywisto¶æ dopóty dopóki kto¶ nie uzna, ¿e ma jedyn± do przyjêcia opcjê i stara siê j± narzuciæ pozosta³ym. To zawsze bêdzie budziæ kontrowersje.

Wiêc na progu Nowego Roku ¿yczê wszystkim by¶my umieli ró¿niæ siê piêknie.


Do góry




STRONA GÅ�ÓWNA   |   GODZINY OTWARCIA   |   AKTUALNOÅšCI   |